lovely__angel (lovely__angel) wrote in zielony_anarch,
lovely__angel
lovely__angel
zielony_anarch

Wedkarze groza srodowisku

Wedkarze groza srodowisku

Zrodlo:
- Gazeta Wyborcza,
- W Obronie Zwierzat,
- Zieloni



Gazeta Wyborcza -
http://serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34148,2252214.html



Tak twierdza amerykanscy naukowcy. Zebrane przez nich dane pokazuja, ze lowienie dla przyjemnosci niszczy wiecej niektorych gatunkow ryb niz polowy na sprzedaz.

Ja szkodze przyrodzie?! Jakie znaczenie ma tych pare rybek, ktore zlapie na wedke? Zajmijcie sie lepiej statkami, ktore dziennie lowia dziesiatki ton mintajow czy szprotek. To wielkie, komercyjne firmy odpowiadaja za niszczenie morz i oceanow, nie ja - tak moglby brzmiec komentarz wedkarza do badan ogloszonych dzisiaj w czasopismie "Science".

Fakty jednak sa nieublagane. Zespol amerykanskich naukowcow kierowany przez Felicie Coleman z Uniwersytetu Stanowego Florydy w Tallahassee przeanalizowal dokladnie amerykanskie polowy ryb morskich od 1981 do 2002 r. Badacze chcieli sprawdzic, ile zwierzat trafia do firm zyjacych z rybolowstwa, a ile - do wedkarzy lowiacych tylko dla przyjemnosci. W USA bowiem ostatnimi laty indywidualne polowy w wodach morskich i oceanicznych
stawaly sie coraz bardziej popularne. - Stracily tez wiele ze swojego uroku - twierdzi Coleman. - Wielu ludzi wyobraza sobie, ze na ryby wyplywa pontonem ojciec z synem, kazdy z jedna wedka i jednym haczykiem. Ale wielu "rybakow dla przyjemnosci" jest dzis zaopatrzonych w sonary oraz GPS-y, ktore pozwalaja im namierzyc niemal kazda rybe.
Maja tez dobre lodzie, ktore sa w stanie odplynac daleko od brzegu. Dzieki temu moga konkurowac z kutrami. Nawet ktos, kto zupelnie nie umie lowic ryb, moze wynajac lodz i zdac sie na wiedze doswiadczonej zalogi.

Widzialam 20 hakow w jednym pysku.

Pierwszy rzut oka na wyniki nie dostarczyl jednak zadnych rewelacji. W 2002 r. rekreacyjne polowy wylowily bowiem ledwo 4 proc. wszystkich ryb morskich zlapanych w USA. Gdy jednak naukowcy przyjrzeli sie dokladniej tym danym, procenty zaczely dziwnie rosnac. Najpierw badacze usuneli z listy dwie ryby lowione na skale przemyslowa, ale mimo wszystko utrzymujace stabilne populacje (mintaja i menhadena). Wsrod pozostalych gatunkow
wedkarze morscy odpowiedzialni byli juz za 10 proc. polowow.

Badacze zdawali sobie jednak sprawe, ze podczas rekreacyjnych wypadow na morze wedkarze poluja przede wszystkim na duze, drapiezne ryby (porownujac to do naszych slodkowodnych warunkow - przyjemniej jest zlapac jednego suma niz kilkanascie plotek). Ich populacje sa zwykle mniej liczne, a przez to bardziej podatne na wyniszczenie.
Kiedy wiec naukowcy wzieli pod uwage wylacznie te ryby, ktorych populacje sa zagrozone wyginieciem, okazalo sie, ze rekreacyjne polowania to 23 proc. calosci polowow. Najgorzej bylo w rejonach "wakacyjnych" - w poludniowym Atlantyku amatorzy lapia 38 proc. wszystkich lowionych ryb, wzdluz wybrzeza Pacyfiku - 59 proc., a w Zatoce Meksykanskiej az 64 proc.!

Jeszcze gorzej wyglada to w przypadku konkretnych gatunkow. 59 proc. lucjana czerwonego (Lutjanus campechanus) w Zatoce Meksykanskiej wylawiaja amatorzy. Wzdluz pacyficznego wybrzeza Ameryki sa odpowiedzialni za 87 proc. zlowien karmazyna (Sebastes paucispinus), a w poludniowym Atlantyku za 93 proc. polowow korwina czerwonego (Sciaenops ocellatus). W tych przypadkach indywidualne wyprawy lodzia staly sie wiec bardziej niebezpieczne dla srodowiska niz komercyjne polowy statkami!

Rzeczywistosc jest przy tym jeszcze gorsza, niz pokazuja powyzsze dane - dowodza badacze. Wszystko dlatego, ze w zestawieniach nie sposob uwzglednic ryb lowionych przez wedkarzy, a nastepnie wyrzucanych z powrotem do morza ze wzgledu na ich zbyt maly rozmiar. Co najmniej 20 proc. sposrod nich wkrotce potem umiera. Pozostale cierpia w mniejszym lub wiekszym stopniu. - Widzialam rybe, ktora miala 20 wedkarskich haczykow w swoim pysku - opowiada Coleman.

Wprowadzmy licencje na zabijanie.

Czy da siw wiec uratowac ryby przed wedkarzami?

- Obecne istnieja limity wielkosci ryb, jakie mozna zlowic. Nie ma jednak zadnych limitow co do liczby aktywnych wedkarzy - twierdza naukowcy.

Prawie polowa amerykanskich stanow polozonych wzdluz wybrzeza nie wymaga zadnych licencji na lowienie ryb morskich. - Polowania na ladzie sa ograniczone licznymi przepisami prawnymi. Zeby strzelac do jeleni czy kaczek, trzeba miec pozwolenie. Wedkarze morscy takich ograniczen nie maja - alarmuja badacze.

- Rekreacyjne polowy ryb sa wazne dla wielu osob - dodaje Felicia Coleman. - Dla niektorych to sposob na zjednoczenie sie z przyroda, inni w ten sposob zaspokajaja pierwotna potrzebe polowania. Ale jesli ludzie chca dalej lowic ryby, musimy nauczyc sie tak zarzadzac ich zasobami, by populacje mogly odbudowywac sie i pelnic swoja funkcje w morskim ekosystemie.
  • Post a new comment

    Error

    default userpic

    Your IP address will be recorded 

  • 0 comments